Bikemaraton Świeradów-Zdrój Swietny maraton, super pogoda, suche podłoże, szerokie szybkie szutry i asfalty też(VMax 71.1), zero defektów, długie fajne podjazdy. Zawsze z przodu:D Foto: bikemaraton.com.pl Przepiękna okolica wyniki jako takie. 142open, 66M2 maraton 77km, czas 4:05/4:10, suma podjazdow 1950m
Powstające we Wrocławiu drogi rowerowe to ciągle zwykłe buble. Sytuacji niestety nie zmieniło przyjęcie przed dwoma laty Standardów technicznych. Dlatego lepiej dla rowerzystów i budżetu będzie, gdy miasto przestanie fundować coraz to kolejne przeszkody, do czasu, aż będzie wola polityczna do realnego wspierania ruchu rowerowego, zamiast żenującego chwalenia się kilometrami i fundowania kolenych gniotów!
Nad Bajkał Po imprezie u prezydenta pojechaliśmy z Piotrkiem nad jeziorko i z powrotem. Naprawiono bubel na ul. Borowskiej Przed i po: Tylko jaka to ulica teraz jest ;)
Śluza Opatowicka i Kilimandżaro Wreszcie po 2.5 roku od kiedy istnieje bs i Czesiek jedzi z nami(a raczej my z nim) udało nam się spotkać na trasie. Dokładnie na wyspie...Cześka :D Jednak nie taki mały ten Wrocław. Pozdrowienia Czesiek:) Widoczek na śluzie: Na prawdę nic nie domalowywałem: Dzisiaj małe zakupy przed maratonem. Przednia przerzutka Deore(Alivio padło w Krakowie) i dętka(poprzednia padła w Zawoii). No i lampka czerwona ale to na miasto;) 5x650m 10:50; (3x650 6:20)
Dla prezydenta Wrocławia - Złoty Krawężnik Spotkanie odbędzie się jutro start o godz. 12 ul Ślężna z Armii Krajowej. Potem na rynku o godz13. Tak na prawdę nie wiem co będzie się działo ale raczej się pojawie bo nie musze iść do pracy;P To że takie inicjatywy są konieczne widać na zdjęciu we wpisie poniżej...
Nie wiem dlaczego trzeba prostować kości i czy moje się wyprostowały, ale czuję sie zdecydowanie lepiej:) Maraton w Świeradowie to będzie jednak rekreacja. Jeżdżenia ostanio nie było, więc będzie pewnie zadyszka. Szczególnie jeżeli spojrzy się na podjazdy jakie nas czekają. Niektóre nawet dwukrotnie.
Półgłówki na Borowskiej Na dokładkę, fotka z nowej drogi na Borowskiej i nowiutkiej śmieszki rowerowej Radosna tfu-rczość naszych budowniczych. Jak bardzo trzeba być ograniczonym, żeby robić takie rzeczy? Czy na prawdę są takie braki kadrowe, że trzeba półgłówków zatrudniać?
W stronę Czernicy Z ekipą z precla ustawka o 6rano na 2 godzinne jeżdżenie. Trasa gdzieś za Bajkał w stronę Czernicy. Zawróciliśmy przy jakiejś sadzawce. Zaczęło się robić ciepło.
podsumowanie: 1 kapeć (jeden na 5 maratonów, chyba nieźle :) dystans mega 42km czas z licznika 2:52, a na mecie 3:09, miejsce w open 231 ;] Wyniki mega są tutaj.
Jeszcze czysto przed Wielkimi Błotami: Błota było sporo i chyba wszystkim dało się ono nieźle we znaki. Pewnie to była główna przyczyna tego, że na dystans giga wjechało tylko 102 bikerów. Na ostatnim zjeździe złapałem kapcia. Kilka minut trwała zmiana dętki. Gdy po paru km chciałem wjechać na drugą pętlę pan powiedział "stop, wjazd zamknięty". Zabrakło mi jakieś 10-15 min, żeby zmieścić się w limicie czasu. Może to i dobrze, bo druga runda zapowiadała się masakrycznie.
Koła, rowery, części tanio sprzedam;) i powrót wieczorkiem przez Wrocław Tak na prawdę na maraton dojechaliśmy dzięki Tomkowi z Kowar. Gdyby nie on po prostu byśmy nie wystartowali. Dzięki Tomek:)
Szaniec Szwedzki...którego nie było Zachęcony opisem miejscówki i generalnie lasu osobowickiego pojechałem zobaczyć co to takiego. Bardzo nie chciało mi się jeździć, ale w sobotę maraton w Zawoi, więc trzeba było się ruszyć choć trochę. Jak wyszedłem z domu zaczęło padać. Zresztą tak samo, jak wczoraj. No więc szańca nie znalazłem. Kręciłem się po lasku, ganiałem z komarami, oglądałem przejechanego padalca, robiłem slalom pomiędzy ślimakami(tymi pomarańczowymi) oraz zwiedziłem ruiny grodu sprzed 2500lat(ruin brak). Szańca czyli "góry" 127 m.n.p.m. ani widu ani słychu...Może następnym razem się uda.
Bajkał i błotna pradolina Odry Wieczorna wyciaczka nad bajakał. W domyśle miało być opłukanie rowerka z błota, ale zapomniałem gąbeczki. Wyszedłem z domu o 19 i lekko padało. W pradolinie było już pięknie:
Na prawdę chciałem go umyć, niestety taki właśnie(a nawet jeszcze fajniejszy bo trzeba było tym samym błotem wrócić) stanął w domu. Oczywiście rachwal musiał zamarudzić, że co to ja do domu sprowadzam :D
Wrocław nonstop + Bajkał Okazało się że za graffiti na murze zoo, które fociłem wczoraj, stoi impreza Wrocław NonStop. Dzisiaj dojrzałem podpisy. Malunki miłe dla oka.
Bajkał Z tygodnia na tydzień jest chyba coraz gorzej... Cypelek jest już małym śmietniskiem. Jeżeli Tobie też skacze ciśnienie jak widzisz coś takiego to po prostu tam nie jedź. Przykry widok. Jeszcze w maju było gdzie usiąść teraz nie bardzo.