Wpisy archiwalne w kategorii

Pirania GF

Dystans całkowity:10788.72 km (w terenie 3312.51 km; 30.70%)
Czas w ruchu:542:09
Średnia prędkość:19.90 km/h
Maksymalna prędkość:57.60 km/h
Suma podjazdów:1700 m
Maks. tętno maksymalne:154 (78 %)
Maks. tętno średnie:132 (67 %)
Suma kalorii:300 kcal
Liczba aktywności:384
Średnio na aktywność:28.10 km i 1h 24m
Więcej statystyk

Przed i Po

Sobota, 7 lipca 2007 · Komentarze(6)
Przed i Po
Jeszcze pare tygodni temu wrzuciłem fotki zoogeta, a dzisiaj wieczorem zobaczyłem spoorą przemianę:

wcześniej było tak:


Przez 3 dni naoglądałem się tyyyyyyyle rowerów,

że zaraz po powrocie po prostu musiałem gdzieś wyskoczyć. Czyli na wyspę opatowicką :)
Po drodze jest tak kolorowo:



Z kładki zwierzynieckiej na koniec:

Bikemaraton Kraków

Niedziela, 1 lipca 2007 · Komentarze(7)
Bikemaraton Kraków
Udało się przejchać traskę najdłuższą dość przyzwoitym tempem co nie było takie oczywiste na starcie.
Razem z Asią marudziliśmy że nie chce nam się jechaaaać. Przyczyną takiego nastawienia był tragiczny dojazd do Krakowa.
Dokładnie mieliśmy pociąg z Wrocławia o godz. 0228 w dniu startu. Asia cośtam spała wcześniej, mnie się nie udało. W nocy przed dostarczyłem naklejki BS Młynarzowi, który jechał na BikeOrient.
Potem spotkałem się z Pointem i Konradem na wrocławskim rynku. W efekcie cały sen to drzemki w pociągowym korytarzu i kiepskie morale na starcie.
Później było już tylko lepiej(do czasu). Bardzo fajne pierwsze 30km.
W skrócie:
przed wjazdem na drugą rundę przegapiłem skręt do lasu. Przede mną podobnie zrobiło kilka osób, za mną tak samo. W efekcie nadrobione kilkaset metrów. Tu zaczął się objawiać brak koncentracji po niewyspaniu.
Po kilku kilometrach był wjazd na giga. (Nie)stety pędziłem wtedy w dość szybkim pociągu i tym razem przegapiłem skręt. Napis giga był wyraźny tylko strzałki nie zauważyłem i pojechałem w lewo zamiast w prawo. Pociąg pędził, a ja razem z nim. Dopiero po 2km zobaczyłem napis "meta ->". W tył zwrot i z powrotem do rozjazdu...morale spadło do 0, wściekły pod prąd wracałem na właściwą trasę.
Przez następne 20km sporo męczarni(za dużo zjadłem na bufecie).
Za to ostatnie 20km jechało mi się fajnym tępem. Wyprzedziłem sporo osób, ale ci którzy uciekli po mojej zgubie byli już nie do dogonienia.
Km w terenie na oko - było sporo asfaltów.
Oczywiście było świetnie!

Startowało ponad 1300 osób!

Ale się rozpisałem;p

Wyspa

Wtorek, 19 czerwca 2007 · Komentarze(7)
Wyspa
Na chwilę na wyspę, odpoczynek + ustawianie hampli - przedni wpadał w rezonans i pięknie grał...za pięknie.
Już nie gra.

Rower wciąż w błocie po sobocie:

Taki błotny rower na prawdę stylowo wygląda. Aż miło popatrzeć. Szczególnie dobrze się prezentuje w zaschniętym błocie.

Z wyspy:

Bikemaraton Ustroń

Sobota, 16 czerwca 2007 · Komentarze(13)
Bikemaraton Ustroń
Tym razem jechało 3/4 timu bs, czyli Asia, Tomek i ja na dystansach mini, mega, giga odpowiednio:)
Znowu udało się przejechać giga i to bez defektów. Żadne z nas nie miało kapcia:)
Na starcie było ok 1000 bikerów. Trasa dość ciężka, zarówno podjazdy jak i zjazdy(jeszcze mnie palce bolą od ściskania klamek i kiery).
Czas na mecie 5:31, szczegółowe wyniki open z trasy giga. We wrocławiu pomimo obijania się ten sam dystans zrobiłem 2 godziny szybciej. To daje pojęcie jakie były górki. Suma podjazdów ok. 2600m. Zmachałem się ile wlezie, hektolitry napojów i potu. Oczywiście znowu końcówka troche na sucho. Było świetnie i pomimo, że nie mogę patrzeć na wciąż ubłocony rower w Krakowie za 2 tyg też startujemy! :D

Gdzieś na trasie (źródło: FireFlex Crew Zdzieszowice-BikeTeam):


Dzień przed - rejestracja, Asia i Tomaister

Wieczór przed - kolacja maratończyka. Ciekawe czy Zielak ma podobne;P

Wieczorny luss

Czwartek, 14 czerwca 2007 · Komentarze(9)
Wieczorny luss


Traska wieczorna następująca, plac Dominikański(Wrocław) - Sołtysowice - Pawłowice - i tutaj gdzieś źle skręciłem i zamiast do Skaryszyna trafiłem na Psie Pole. Więc zawróciłem do domu - ściemaniało się.

Pobudka 5:40 i poranna szosa...

Wtorek, 12 czerwca 2007 · Komentarze(10)
Pobudka 5:40 i poranna szosa...
...znowu. Zbiórka w kuchni i leniwe krzątanie się przy śniadaniu - jajecznica makaronowo pomidorowa - taka bombka, po godzinie poczułem moc ;)
Na trasie nudno nie było, bo wreszcie mogłem sprawdzić ile tak na prawdę jadę - dopiero ustawiłem obwód koła do slików.
Średnia oczywiście mniejsza, ale niewiele.
MMS z trasy:

Wracając byłem kilka razy mijany na gazetę przez ciężarówki...

Szooosa znowu :)

Poniedziałek, 11 czerwca 2007 · Komentarze(16)
Szooosa znowu :)

Foto z komórki Swietłany dlatego taka kiepska jakość ;P
Między Wilczynem, a Golędzinowem jest jeziorko, z płatną "plążą" jak już pisałem wczoraj, 4zł za cały dzień na pomoście. W lesie na stoliku stoi kasa fiskalna i chłopaki kasują... Na fotce skorzystałem ze stanowiska wędkarskiego :)


Trasa podobna do wczorajszej, ale ponieważ jest poniedziałek, to ze względu na tiry pojechałem bocznymi drogami, czyli:
Wrocław, plac JP2 - Raków Wielki - Siedlec - Skarszyn - Trzebnica(troche górek było) - Wilczyn - Golędzinów - Wrocław

Szybki i fajny przejazd jak to na slikach :)

Kompensacja + tempówki na nowych kapciach typu slick;)

Niedziela, 10 czerwca 2007 · Komentarze(16)
Kompensacja + tempówki na nowych kapciach typu slick;)
Co prawda nie wiem jeszcze co te słowa znaczą(dowiem się!), ale chyba dobrze oddają dzisiejszą jazdę. I jazdy przez następne dni. W końcu w sobotę maraton.
Wyjątkowo szybki przejazd, praktycznie bezwietrznie...
No i teeee kaaaaaapcie ;)
Opis trasy: Wrocław plac JPII - Trzebnica - Wilczyn - Oborniki Śląskie - Wilczyn - jeziorko z płatną plażą(4zł za dzień - nie skorzystałem) - Golędzinów - Wrocław.
Jedyna fotka z komórki na blipie


Oczywiście było b. fajnie. Nie ma to jak szosa :D

Ślęża z Flashem

Wtorek, 29 maja 2007 · Komentarze(22)
Ślęża z Flashem
Pojechaliśmy wioskami do Rogowa Sobóckiego na chleb - Flashowi bardzo zależało. Zjedliśmy pół krojonego na miejscu :D


Potem do Sobótki, Sulistrowiczek, przełęczy Tąpadła i raz dwa żółtym na szczyt.
No może nie tak raz dwa, bo Flash z przyczepą wjechał gdzieś do połowy 3 kilometrowego podjazdu. Najtrudniejszy odcinek zapodał z buta.



Oczywiście Ślęża wtorkowa to pusta Ślęża. Pogoda świetna, widoczność też.
Po zjeździe, na przełęczy Flash pojechał na Świdnicę, ja na Wrocław.
Miałem z wiatrem, więc średnia od Sobótki do Wro wyszła 31km/h
Równo godzinka:)

Nad jeziorko + zwiedzanie Wrocka z Flashem

Poniedziałek, 28 maja 2007 · Komentarze(5)
Nad jeziorko + zwiedzanie Wrocka z Flashem

Wieczorkiem pojechałem wałami nad Bajkał.
Zanim zdążyłem wrócić zadzwonił Flash, że gdzieś tam stoi i co dalej:)
No więc przejąłem go przy kredce i ołówku i dalej pojechaliśmy pozwiedzać Wrocław: Pasaż grunwaldzki;), most grunwaldzi, Ostrów Tumski, Rynek, pl. Solny, Świdnicka, rzeźby przy Arkadach. Flash nacykał fotek i pewnie za pare dni coś wrzuci. U mnie siadły baterie i starczyło tylko na kamyczki;P