Bikemaraton Poznań

Niedziela, 2 września 2007 · Komentarze(12)
Bikemaraton Poznań
Maraton: dystans 101km, czas jazdy 3:45, czas brutto 3:48:30, średnia z jazdy 26,9km/h czyli całkiem fajnie;)

Na mecie spotkałem się z Martusią kuzynką, która studiuje w Poznaniu:)
Kurzawa była spora. A te bajkery to nie wiem gdzie jadą, chyba pomylili trasę;)
blas, bikery:P, Asia, blas, policjant nr 1, Asia, policjant nr 2

Pierwsza fotka autor: amu1915, źródło

Na dworcu we Wrocławiu poznaliśmy super kumpla Waldka. Jeździ na dużo maratonów, więc historii do opowiadania ma pełno. Nie tylko rowerowych. Pozdrowienia Waldek!:)
Marta, Asia, Bartek, Waldek, Asia, Honda, jakiś pan, Bartek, Marta, blas:


Pozdro dla spotkanej Agenciary

W ramach "rozjazu" przed maratonem,

Sobota, 1 września 2007 · Komentarze(0)
W ramach "rozjazu" przed maratonem, załatwiałem sprawunki na mieście.
Nie można tego nazwać nawet namiastką rozjazdu. W planach była dłuższa wycieczka, ale nie wypaliła...
Za to przez weekend nadrobiłem zaległości towarzyskie ;)

Grrr turdewały

Piątek, 31 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Grrr turdewały
Sporo wolniej niż ostatnio. Całe 3 minuty dłużej na 24km...
Zero treningu przed Poznaniem spowodawane pracą i zamieszaniem wyjazdowym.
Tylko rower miejski + dzisiejszy przejazd.
Dawno nie jechałem dystansu ok 100km (Poznań ma mieć 96km). A jechać tyle na wyścigi, hmm ostatnio Kraków, czyli dawno temu. Ciekawe czy trzytygodniowe jazdy tydzień temu "jakoś" się tam skompensują - pobożne życzenia...

Bóg wybacza Trójkąt nigdy, czyli Trójkąt Bermudzki Wrocławski raz

Poniedziałek, 27 sierpnia 2007 · Komentarze(29)
Bóg wybacza Trójkąt nigdy, czyli Trójkąt Bermudzki Wrocławski raz

Element przeróżny w naszym tójkącie mieszka, to fakt. Kiedyś należałem do tego elementu, bo mieszkałem tam dwa razy, tzn. na ul. Traugutta i pl. Zgody, czyli w zasadzie na granicy od wewn. strony:)
Wbrew pozorom nigdy mi się nic nie stało, chociaż w mojej klatce na Traugutta był złowieszczy napis "Bóg wybacza Trójkąt nigdy!"

Dzisiaj zadzwoniłem do mojego banku z zapytaniem co z moją nową kartą debetową, bo stara wygasa za parę dni. Miła pani powiedziała, że karta została wysłana ponad miesiąc temu na pl. Zgody.
Pod tym adresem mieszkałem 3 lata temu... Nawet zapomniałem nr domu i mieszkania, ale pani z banku podała. W między czasie zwiedziłem chyba z 5 innych mieszkań i dopiero teraz zmieniłem adres do korespondecji.
Pojechałem pod wskazany adres i od młodych ludzi trzymających stertę korespondencji odebrałem moje bankowe listy w tym nowiutką kartę - świetnie:)

Wrocław non stop, turdewały again n' again

Niedziela, 26 sierpnia 2007 · Komentarze(9)
Wrocław non stop, turdewały again n' again
Powtórka z wczoraj. Pętla zrobiona wolniej o ok 20 sekund. Chociaż dystans krótszy o 60 metrów..bardzo ciekawe. No, ale kawałek było pod wiatr wzdłuż ZOO i nie trafiłem na zieloną falę z pl. Grunwaldzkiego do Ruskiej. No i te tłumy niedzielne, wiadomo;)

Za to na Kazimierza/Bank LG przy pr. ok 32km/h wyprzedził(!) mnie biker.
Doganiam go i tak jadąc ok 35km/h w sznurach samochodów mówie, że nieźle jedzie i że jeszcze mi się to nie zdarzyło :D
On na to, że przeprasza :D:D
No, jak przeprasza to OK, wybaczone. Zaśmialiśmy się i każdy pojechał w swoją stronę:)

W każdym razie, jak tak wyprzedzaliśmy sznur samochodów ja po jednej stronie, on po dugiej skojarzyło mi się to z alleycatami nowojorskimi ;) (polecam na youtube Drag Race NYC)

Turdewały

Piątek, 24 sierpnia 2007 · Komentarze(5)
Turdewały

Na śluzie Bartoszowickiej udzieliłem pierwszej pomocy rowerowej chłopaczkowi dirtowcowi. Nieee nie połamał się, tylko zerwał....łańcuch. Nie miał skuwacza ani zapasowego kawałka łańcucha, a że ja całe toto żelastwo wożę to wreszcie się przydało:) No i zorientowałem się, że kawałek łańcucha jaki mam jest pod 8, a mam 9, więc i tak mały dla mnie z tego pożytek.
Przy okazji dowiedziałem się, że ostatnio jakiś kolo złamał nogę w 3 miejscach właśnie na tej miejscówce typu North Shore...

Wariacje trzebnickie

Czwartek, 23 sierpnia 2007 · Komentarze(7)
Wariacje trzebnickie
Wybraliśmy się z Asią gdzieś na Wzgórza Trzebnickie. Częściowo trasą maratonu Wrocławskiego. Oczywiście po drodze w Tyczynie zaliczyliśmy karmi;)
Trochę było błotka no i tradycyjnie zaraz po wjeździe do lasu trochę błądzenia i znowu nadzialiśmy się na ruchliwą drogę nr 5.
W lesie miejscowa bikerka na jubilacie skierowała nas na właściwą drogę:D
W drodze powrotnej:

Turdewały + kurs

Środa, 22 sierpnia 2007 · Komentarze(6)
Turdewały + kurs

Po kursie rozgrzewka mieszczuchem plażowym przez mokre miasto i o 19.50 zbiórka pod drzwiami z piranią, żeby zdążyć przez zachodem na śluzę bartoszowicką.
Turdewały 19.58km w 0:42, czyli średnia wały+mniasto 28:)
Z powrotem śmig przez ciemne miasto Wrocław.