Wały Wrocławskie

Niedziela, 28 października 2007 · Komentarze(19)
Kategoria TurDeWały
Wały Wrocławskie
Mały trening wałami zaliczony. Ponieważ jechałem na małym kacu postanowiłem zrobić lajtową przejażdżkę. (Nie)stety oczywiście wyrwałem do przodu i tak już cały czas, jak zwykle.
Tutaj potwierdza się moja prywatna teoria, że na kacu(a w zasadzie na odchodzącym kacu) mam niezłego kopa;)

Tour de Valy wyborowo

Niedziela, 21 października 2007 · Komentarze(14)
Tour de Valy wyborowo

Piękna słoneczna niedziela kusi i zachęca. Zostałem zachęcony i zrobiłem standardową traskę.
Jesień w pełni. W drodze z Kilimandżaro do mostu Swojczyckiego:


Wały wzdłuż ogrodzenia Zoo:


Miałem zrobić inną traskę, ale pewna piękna pani mnie rozproszyła, zadumałem się, a rower pojechał na pamięć trasą turdewały! W sumie dobrze się złożyło bo było mniej przez miasto, a więcej wałami:)
Dodatkowo od pięknej pani dowiedziałem się, gdzie jest najbliższy lokal wyborczy:)
Wracając sprawdziłem, czy faktycznie tam jest. Wolę błądzić i szukać na rowerze niż pieszo.
<mądrala mode on>
Nie wiem czy wiecie, ale we Wrocławiu wybieramy jednego posła i trzech senatorów:)
<mądrala mode off>

Wiejskie klimaty w Lubnowie

Piątek, 19 października 2007 · Komentarze(13)
Wiejskie klimaty w Lubnowie

Wybraliśmy się z Asią na północ od Wrocławia w okolice Obornik Śląskich.
Pogoda generalnie dopisała, chociaż była zmienna:)




Raz słońce, raz śnieg:





Wiejski autobus:


Traskę zżynam od Asicy;):
pl. JPII - Osobowicka - Krzyżanowice - Psary - Szymanów - Szewce - Ozorowice - Pęgów - Lubnów - Uraz - Raków - Kotowice - Paniowice - Szewce - Szymanów - Psary - Krzyżanowice - Osobowicka - pl. JPII

Bikemaraton Polanica-Zdrój, finał

Sobota, 15 września 2007 · Komentarze(14)
Bikemaraton Polanica-Zdrój, finał
Finał cyklu maratonów w Polanicy, na koniec tak zwanego sezonu.
Pogoda jak zwykle dopisała, chociaż było nieco chłodniej niż zwykle.
Na starcie stawiliśmy się z Asią i Arnim.

Niektórzy wieźli rowery na maraton w taki niespotykany sposób. To zdecydowanie były karbonowe rowery;D

Przygotowania przed startem:

Tutaj prezentuję wyłamaną szprychę. Niestety nie udało się przed startem założyć nowej. Na mecie okazało się że pękła po drodze druga szprycha.


Ostatni maraton i przydażył się mały defekt w postaci zniszczonego łańcucha. Nie dość że się zerwał to jeszcze powichrował, więc wymiana i sztukowanie zapasowych ogniwek trwało z 10 minut.
Łańcuch zerwałem na powolnym podjeździe po kocich łbach. W Polanicy było moim zdaniem najwięcej odcinków mocno telepiących, kocich łbów i ogólnie wytrącających z rytmu. Co nie zmienia faktu, że trasa świetna.
Kilka km wcześniej oddałem moją zabytkową siedmio-łatkową dętkę młodemu zawodnikowi z nr 1115. Było jakieś 15km do mety, a ja miałem jeszcze łatki;>. Chłopak prosił o dętkę takim litościwym głosem, że nie mogłem odmówić:D

Ostatecznie w cyklu 9 maratonów przejechałem 8 maratonów giga (70-105km) i jeden mega w Zawoji. W generalce M2 zająłem 51 miejsce z il. 2600 pkt:
Generalka bikemaraton 2007. W przyszłym roku będzie atak na top 20 giga senior m2;>

Śnieżnik zdobyty i Czarna Góra też

Niedziela, 9 września 2007 · Komentarze(15)
Śnieżnik zdobyty i Czarna Góra też Pełna fotorelacja

Tak było już w drodze powrotnej do Kłodzka.


Tylko lekko błotne twarze(Tomek, blas, Piotrek). Pit stop tuż przed dojazdem do Kłodzka i to już prawie koniec wyjazdu. Potem jeszcze tylko pizza i piwo w oczekiwaniu na pociąg do Wrocławia:)


Śnieżnik(1425mnpm.) zdobyty. Wiało, mżyło i mroziło. Było świetnie:) Szczególnie podjazd i zjazd ze Śnieżnika.








Spotkaliśmy dziwne pojazdy z nosnow.pl oraz trochę koników, więc zrobiliśmy sobie konioterapię;)


Trasa: Domaszków(PKP) - Międzygórze - Przełęcz Śnieżnicka(trasą ER-2) - Śnieżnik(142mnpm.) - przeł. Śnieżnicka - Mariańskie Skały - Jaworowa Kopa - Czarna Góra(1205mnpm.) - przeł. Puchaczówka - Kąty Bystrzyckie - przeł Farna Lgota - Radochów - potem trochę błądzenia po lasach :) - Skrzynka - Ołdrzychowice Kłodzkie - Kłodzko PKP

Milion tysiąc pięćset sto rowerów!

Czwartek, 6 września 2007 · Komentarze(7)
Milion tysiąc pięćset sto rowerów! Turdewały terening
Siakoś ciepło było i biegacze na wały wypełzy pod wieczór. Ale generalnie żadnych przeszkód:D Nawet rowerów prawie zero.

BTW: tu byłem gdy mnie nie było. Klik na fote - cały album
I niech ktoś powie że to nie jest piękne!