Poranne ptaszki miały być
Środa, 23 maja 2007
· Komentarze(9)
Kategoria Pirania GF, MTB, Wrocław i okolice
Poranne ptaszki miały być
Najpierw na most trzebnicki, tam przejrzałem prawie wszystkie nity i zjadłem drugie śniadanie o godz 6 rano. Na klikenrajda się nie doczekałem;p, a ponieważ nie miałem planu awaryjnego pojechałem prosto wałkami w "górę" rzeki. Czyli na Kilimandżaro odświeżyć pamięć i sprawdzić czy jeszcze podjadę. Potem most bartoszowicki, wyspa Opatowicka(trzeba się nacieszyć widokiem bo niedługo będzie chyba bramka), wzdłóż zoooo, MC Skłodowska i śmig przez miasto do domu.
A od wyspy łapy precz, ot co...

Najpierw na most trzebnicki, tam przejrzałem prawie wszystkie nity i zjadłem drugie śniadanie o godz 6 rano. Na klikenrajda się nie doczekałem;p, a ponieważ nie miałem planu awaryjnego pojechałem prosto wałkami w "górę" rzeki. Czyli na Kilimandżaro odświeżyć pamięć i sprawdzić czy jeszcze podjadę. Potem most bartoszowicki, wyspa Opatowicka(trzeba się nacieszyć widokiem bo niedługo będzie chyba bramka), wzdłóż zoooo, MC Skłodowska i śmig przez miasto do domu.
A od wyspy łapy precz, ot co...























