Poranne ptaszki miały być

Środa, 23 maja 2007 · Komentarze(9)
Poranne ptaszki miały być
Najpierw na most trzebnicki, tam przejrzałem prawie wszystkie nity i zjadłem drugie śniadanie o godz 6 rano. Na klikenrajda się nie doczekałem;p, a ponieważ nie miałem planu awaryjnego pojechałem prosto wałkami w "górę" rzeki. Czyli na Kilimandżaro odświeżyć pamięć i sprawdzić czy jeszcze podjadę. Potem most bartoszowicki, wyspa Opatowicka(trzeba się nacieszyć widokiem bo niedługo będzie chyba bramka), wzdłóż zoooo, MC Skłodowska i śmig przez miasto do domu.
A od wyspy łapy precz, ot co...

Rowerowa jazda na orientację - Las Mokrzański Wrocław

Niedziela, 20 maja 2007 · Komentarze(6)
Rowerowa jazda na orientację - Las Mokrzański Wrocław

Do walki o tę statuetkę...


Stanęło wielu mocnych zawodników:

Czy widzieliście kiedyś kilkuletnie dziecko na rowerku w środku lasu studiujące mapę?

Jednym z wielu plusów imprez organizowanych przez klub Artemis (to ten od rajdu Fraszka) jest to, że stajemy się posiadaczami mapki w niezłej skali. To nic że mapka ma 19lat. Ma za to zaznaczone wiatrołomy i jest w skali 1:15000. A Lasu Mokrzańskiego wcześniej nie znałem. Dzisiaj zjeździłem go we wszystkich(?) kierunkach (ponad 20km) - 19 punktów zaliczone.

Świetna impreza za żadne pieniądze. Polecam wszystkim.
Wyznaczona trasa miała w optymalnym wariancie ok 20km. Dobrze, że nie wiedziałem, że jest taka krótka jak się zapisywałem, bo pewnie bym nie pojechał. A tak pojechałem i bardzo dobrze.
Kto by pomyślał, że do Lasku mokrzańskiego mam 20km przez Wrocław...
ps. W nocy u Tomalosa rozpisywałem się że jadę na impreze RJnO...Teraz przyszedł mi do głowy tomalosowy harpagan 33...szacun.

Bikemaraton Wrocław edycja 1

Niedziela, 13 maja 2007 · Komentarze(12)
Bikemaraton Wrocław edycja 1
Wbrew obawom wielu nie było błoooota, nie było kałuż nie padał deszcz;P
Było suchutko, szybciutko, a czasem nawet piaskiem w oczy.
Trasa maratonu

Końcówka maratonu. (foto:Paweł Urbaniak/Magazyn Rowerowy):


Na starcie stanęło 1049 wariatek i wariatów:


Wśród nich Piotrek i Błażej, a jakże. (to był pierwszy raaaz Piotrka - dał radę ;)


Sznur bikerów nie miał końca:


Było kilka odcinków asfaltowych, na dokrętke i cykanie fotek:)


Było kilka zjaździków na puszczenie hampli:


No i meta i prawie czyste chłopaki:


Oczywiście było pięknie i pyyysznie(suszone ananaski;D)
Podobno na drugie był jakiś ryż, ale nie próbowaliśmy.
No i fajne koedukacyjne prysznice:)
Wyniki jak będą to będą.
Pewnie dziś lub jutro będą fotki i relacja u Zielaka wycinaka. Nie udało się łapy uścisnąć skubańcowi, bo uciekł i mnie nie poznał ;>, ale widziałem go na żywo! :D
Aha, chciałem złożyć zażalenie na badziewne moim skromnym zdaniem czipy...RFID technology...pffff....

Do zobaczenia na następnej edycji w Boguszowie-Gorce 26 maja.

Korzystając z okazji chciałem pozdrowić starszego pana, z którym zrobiliśmy pare zmian pod koniec GIGA i panią w czerwonym, której ostatecznie nie dogoniełem przed metą;P
No dobra Piotrka i Olę też, bo idę do nich na piwo :P

Svetla na mesci

Piątek, 11 maja 2007 · Komentarze(9)
Svetla na mesci




Trasa: Huby - Niskie Łąki - Kładka Zwierzyniecka - Most bartoszowicki - Wojnów - Swojczyce - Most bartoszowicki - Grunwald - Huby

Wbrew pozorom nie było tylko po mieście. W stronę Bajkału szybki śmig z wiatrem jakieś 40kph single trackiem po wałach. Slalom między spadającymi gałęziami i takie tam...
Na fotkach znane wrocławskie miejscówki, jakie są każdy widzi, a jak nie widzi to niech pyta;)
A iglica obsadzona krzaczorami jakimiś, ogrodzona i nie można podjechać...

Obcy na Ślęży, ciastko w Rogowie Sobóckim i telewizory 14"

Sobota, 5 maja 2007 · Komentarze(38)
Obcy na Ślęży, ciastko w Rogowie Sobóckim i telewizory 14"
Obcy w tytule jest dwuznaczny w dodatku dwukrotnie obcy dosłownie.
Otóż po 7 latach we Wrocławiu czułem się na Ślęży jak nie u siebie (no nie może być!). Pytałem o drogę, nie wiedziałem gdzie jadę (badziewna mapka). Przecinając szlak na szczyt dziwiłem się gdzie ci ludzie lezą i takie tam. (ale to się zmieni Ślęża rocks! :)
Drugi Obcy to ten co mnie zaatakował i co go widać na fotkach jak się "wykrwawia".
Podczas szybkiego zjazdu po kamulcach Obcy wślizgnął się do opony i rozwalił po chamsku dętkę (a przy okazji siebie - w końcu ciśnienie...miał...)


Jak widać zapaskudził okolice "krwią". Padlinę zapakowałem w worek, żeby to to nie ciekło wszędzie...


Po zmianie dętki i uporaniu się z resztkami dalej w drogę:


Na Ślęży Mega Piknior na Całego:


Z powrotem w morde-wiatr, ale i tak dobrze się jechało:


Jutro na śniadanie będzie...


Oczywiście majówki stoją pod znakiem rzepaku!:


A telewizory 14" leżały na zjeździe ze Ślęży żółtym szlakiem na północ.
Na końcu zjazdu na tylnej tarczy hamulca można było ugotować dwudaniowy obiad z przystawką...

W Rogowie Sobóckim zatrzymałem się po chlebek;) niestety wyszedł :((( tuż przede mną. Wziąłem więc dwie bułki śniadaniowe(tyle się zmieściło). Dodatkowo zjadłem ciastko bananowe(a co!).
Ciastko się zjada:


Tam nie tylko chleb może być celem podróży. Pracują bowiem bardzo ładne ekspedientki prawda Czesiek ?:)

Trasa: Wrocław - Tyniec Mały - Owsianka - Solna - Ręków - Kunów - Sobótka - Schronisko pod Wieżycą - Przełęcz Tąpadła - Slęża szczyt - Sobótka - Rogów Sobócki - Stary Zamek - Solna - Tyniec - Wrocław

Było pięknie! Skoro tak było, to trzeba to powiedzieć prawda Zielak? ;D

A wycieczki majówkowe są w kwietniu

Do Helu

Poniedziałek, 30 kwietnia 2007 · Komentarze(5)
Do Helu
Trasa: Władysławowo - Hel i z powrotem

Tym razem samotnie na szybko. Bardzo fajny odcinek ścieżki rowerowej jest od Juraty do Helu, ok. 7km szuterkiem w lesie. Ciekawe czy utwardzą ten kawałek czy zostawią kamyczki - jak dla mnie mogą zostawić.

Jurata

Niedziela, 29 kwietnia 2007 · Komentarze(4)
Jurata

Mocno rekreacyjna wycieczka z pięknymi paniami :))
W Juracie zwiedzanie molo oraz smażona rybka na ząb. Powrót pod wieczór i ziiimnooo, ale daliśmy radę.
Jaaaadzia

Olga i Małgosia na bardzo fajnej ścieżce z Władysławowa do Helu

Na molo w Juracie

Patyki

Trasa: Władysławowo - Jastarnia - Jurata i z powrotem

Bajkał rzepakowy

Czwartek, 26 kwietnia 2007 · Komentarze(9)
Bajkał rzepakowy




Dzisiaj traska niemal identyczna jak ostatnio też z Piotrkiem(jeszcze się nie nawrócił na bs...może nie ma potrzeby..;p). To był taki bajkalski śmig w tą i z powrotem.
Ludzi na rowerkach zdecydowanie więcej niż 10 dni temu pomimo dość późnej pory tj. godz. 18-20

Bajkał, pradolina i wiosenny deszczyk

Wtorek, 17 kwietnia 2007 · Komentarze(5)
Bajkał, pradolina i wiosenny deszczyk
Bardzo udana szybka wycieczka z Piotrkiem(jeszcze się nie nawrócił na bikestats ;P)
Trasa: Huby - Niskie Łąki - Bajkał - i z powrotem.
Końcówka w deszczyku + wmordewind + "burza piaskowa"
fotorelacja:
Praca na barce wre:

Czas na spacerek:

Uwaga bizon!:

Piotrek goni: :)

Nad Bajkałem już pochmurno: