Poranne ptaszki miały być

Środa, 23 maja 2007 · Komentarze(9)
Poranne ptaszki miały być
Najpierw na most trzebnicki, tam przejrzałem prawie wszystkie nity i zjadłem drugie śniadanie o godz 6 rano. Na klikenrajda się nie doczekałem;p, a ponieważ nie miałem planu awaryjnego pojechałem prosto wałkami w "górę" rzeki. Czyli na Kilimandżaro odświeżyć pamięć i sprawdzić czy jeszcze podjadę. Potem most bartoszowicki, wyspa Opatowicka(trzeba się nacieszyć widokiem bo niedługo będzie chyba bramka), wzdłóż zoooo, MC Skłodowska i śmig przez miasto do domu.
A od wyspy łapy precz, ot co...

Komentarze (9)

Co ja tu widzę? Polewki jakieś z Cześka sobie robicie? Ładnie to tak? ;))
Teraz poważnie. Nie sądzę żeby postawili tam jakieś bramki. Mimo wszystko sporo ludzi przemieszcza się przez wyspę.
Nie tylko w celach rekreacyjnych. :) Ale jakimś "płotem" chyba ogrodzą swój teren.
To w końcu w ich interesie, chociażby bezpieczeństwa.
Ps.
Ciekawe jakie podłoże będzie miała droga, którą jechałeś.
Pozdrawiam - Czesiek

czesiek 14:16 piątek, 25 maja 2007

Nie no może bramki nie będzie, bo to raczej teren państwowy jest, a nie prywatny.
Zobaczymy co z tego wyjdzie i czy będą tłumy walić. Czesiek sobie poradzi, pojedzie do pracy przez Czechy, albo Szwecje, może nawet o Bornholm zachaczy, co za różnica :D

blase 23:00 czwartek, 24 maja 2007

jak to? bramka na na wyspie Cześka? To którędy on do pracy będzie jeździł?

tomalos 10:49 czwartek, 24 maja 2007

Teraz już wiem dlaczego nie mam budzika... nie muszę wstawać przed nim hihihihi

Aga 08:21 czwartek, 24 maja 2007

Aga ale co miałem poradzić skoro obudziłem się tak wcześnie i to przed budzikiem. Zresztą zauważyłem że im mniej śpie tym łatwiej mi się wstaje. A tak w ogóle to ja mam do pracy na żadną :P

Czesiek ja tam byłem sporo przed 7 rano i nikogo nie było, chociaż jak jechałem w stronę wyspy mijałem kilku bikerów, chociaż jechałem tą drogą w robocie, a nie ścieżką.
A ja tez stary jestem :P

Pozdrawiam czytaczy!

blase 20:50 środa, 23 maja 2007

Dzisiaj po pracy zauważyłem, że więcej się tych tablic "narodziło". ;)
Jak zjeżdżałem z niższego wzniesienia Górki Kilimandżaro, mijałem się z innym rowerzystą.
To nie byłeś Ty. On był już staaary. :)))
Pozdrawiam - Czesiek

czesiek 20:26 środa, 23 maja 2007

Dr agenciara śmie twierdzić iż o 6 rano przeciętny zjadacz marchewek, kotletów sojowych i bananów winien spać i na drugi bok się przewracać. Mamy tu do czynienia z typową chorobą "lokomocyjną".... no wiadomo jaką ;) Jak to dobrze że mam na rynol na 10 :D

Aga 19:43 środa, 23 maja 2007

Nooo jak to nareszcie? Przecież dopiero jeździłem...w niedziele ;P
No w sobote powalcze czuje. Nie ma że morelki ananaski, robienie fotek i takie tam. Chociaż będzie ciężko,
bo górki się zaczynają.

blase 18:45 środa, 23 maja 2007

noooooo nareszcie, ruszyłeś się :D

w sobotę będę tam gdzie TY :D

zielak 18:36 środa, 23 maja 2007
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa iedyn

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]