turdewały śmig przez miasto wrocław Na szybko bez zatrzymywania pętelka. Trasa: pl. JPII - most osobowicki - Kilimandżaro - śluza bartoszowicka - ZOO - MC Skłodowskiej - pl. Grunwaldzki - Rynek - pl. JPII - dom
Turdewały Na śluzie Bartoszowickiej udzieliłem pierwszej pomocy rowerowej chłopaczkowi dirtowcowi. Nieee nie połamał się, tylko zerwał....łańcuch. Nie miał skuwacza ani zapasowego kawałka łańcucha, a że ja całe toto żelastwo wożę to wreszcie się przydało:) No i zorientowałem się, że kawałek łańcucha jaki mam jest pod 8, a mam 9, więc i tak mały dla mnie z tego pożytek. Przy okazji dowiedziałem się, że ostatnio jakiś kolo złamał nogę w 3 miejscach właśnie na tej miejscówce typu North Shore...
Wariacje trzebnickie Wybraliśmy się z Asią gdzieś na Wzgórza Trzebnickie. Częściowo trasą maratonu Wrocławskiego. Oczywiście po drodze w Tyczynie zaliczyliśmy karmi;) Trochę było błotka no i tradycyjnie zaraz po wjeździe do lasu trochę błądzenia i znowu nadzialiśmy się na ruchliwą drogę nr 5. W lesie miejscowa bikerka na jubilacie skierowała nas na właściwą drogę:D W drodze powrotnej:
Turdewały + kurs Po kursie rozgrzewka mieszczuchem plażowym przez mokre miasto i o 19.50 zbiórka pod drzwiami z piranią, żeby zdążyć przez zachodem na śluzę bartoszowicką. Turdewały 19.58km w 0:42, czyli średnia wały+mniasto 28:) Z powrotem śmig przez ciemne miasto Wrocław.
Turdewały + kurs Po kursie rozgrzewka mieszczuchem plażowym przez miasto i o 20.00 zbiórka pod drzwiami z piranią, żeby zdąrzyć przez zachodem na jaz bartoszowicki(czy śluze....) turdewały 20.14km w 0:47
Po południu na kurs dowiedzieć się że za przejazd rowerem przez przejście dla pieszych można dostać 300zł mandat. Po czym w drodze powrotnej z pełną świadomością po tych przejściach przejeżdżałem. Wieczorkiem śmig na wyspę wałami od MC Skłodowskiej.
Wrocławski ful lajt Na wyspę wałami od MC Skłodowskiej. Na wyspie relaks nad rzeką wśród butelek wszelakich, zielonych, przeźroczystych (żubrówka "grass" itp), brązowych potłuczonych i innych różnych. Wiadomo łykend. Z powrotem śmig przez miasto - nie mogłem się powstrzymać, chyba nigdy spokojnie do domu nie wrócę.
Ekipa wesołego samochodziku przed startem, Błażej, Asia, Dawid, Arnold:
Wypchany po brzegi wesoły samochodzik:
- maraton rewelka, - forma bardzo OK, - trasa maratonu jedna z najlepszych moim zdaniem, - świetna pogoda, - zero defektów, - zawrotne prędkości - VMax 71,1 km/h (tyle samo co w Świeradowie) - dystans 81.25 km, czas jazdy 4:15(śR. 19,11km/h), na mecie po 4:18 - na mecie byłem 70 w giga open, czyli życiówka;) - oficjalne wyniki open giga oraz generalka GIGA M2
Nowe linki i pancerze Zanabyłem dzisiaj drogą kupna takie oto drobiazgi: Przyciąłem linki i kable w sklepie i jak to zwykle bywa zostały małe kawałeczki nie do wykorzystania, więc poleciały do kosza. Za wymianę zabrałem się przed 22(jutro maraton). No i okazało się, że do kosza(do kosza w sklepie) poleciały kawałki pancerza do przerzutek, ale te właściwe... Skończyło się na tym, że wymieniłem tylko linkę i 2 kawałki pancerza tylnej przerzutki. Resztę przekładam na kiedy indziej bo już czas spać;)
Szklarska Poręba z Piotrkiem i Olą Po maratonie w Świeradowie powiedziałem sobie że muszę tu wkróce wrócić. Maraton to nie jest jednak czas na pełne czerpanie przyjemności z jazdy;) I we wtorek Piotrek pyta, czy jadę z nimi do Szklarskiej - no pewnie! I oto jestem ponownie na trasie maratonu(przynajmniej częściowo) sprzed 2 tygodni. Bardzo udany wyjazd, świetna pogoda i pyszna pizza w Szklarskiej przyjmującej pierwszych bikerów na parodniowy Festiwal Rowerowy.