Nieodśnieżone śmieszki, pług rowerowy

Środa, 23 stycznia 2013 · Komentarze(10)
Na te śnieżne klimaty przesiadłem się na cięższą maszynę z błotnikami.
2kg różnicy w wadze roweru to baardzo dużo...

Czy jest jakiś przepis, który mówi że rowerzysta w trudnych warunkach pogodowych nie musi jechać śmieszką rowerową?
Jest przepis pozwalający jechać chodnikiem w trudnych warunkach, ale tam też nie chciałbym jechać.

Może w ramach walki z bezrobociem warto zatrudnić ludzi na pługi rowerowe:)

Komentarze (10)

@flash a widzisz, dziś odpada, ale od jutra może być:)
Być może w sobotę wbieg na Śnieżkę, dam znać ;)

blase 16:54 środa, 30 stycznia 2013

Ja przepisu nie potrzebuję, zdaję się na zdrowy rozsądek, który w razie potrzeby postaram się wyegzekwować u stróża prawa, a jeśli jakiś zdecyduje się wbrew wszelkiej logice jakoś mnie ukarać, kary nie przyjmę i będę sie odwoływał w trupa...

.a.. a przy okazji, Blase, potrafisz w jakiś ludzki sposób wyjaśnic mi zabójczo wysokie wpisowe na bieg Wrocławska 10? Widzę, że się już zapisałeś, ja w sumie też, ale nie wiem, czy pobiegnę... w pakiecie startowym jakies złote zegarki rozdają? Może jakiś wspólny trening przed startem, albo rozbieganie po... albo jeszcze jakaś inna okazja, aby chociaż na chwilę zdradzic rower ;) Może nawet jutro? Pociąg ma dojechac do Wrocka jakoś między 6 i 7... i w sumie tylko sie przebrać i biegać ;)

flash 17:29 wtorek, 29 stycznia 2013

Unikam sciezek jak ognia i wjezdzam na nie w ostatecznosci. Sporo rowerzystow jezdzi jak piraci drogowi bez ladu i skladu. Po 3 latach jezdzenia glownie ulicami doszlo do tego, ze pewniej i bezpieczniej czuje sie na trzypasmowej arterii w godzinach szczytu niz w niedzielne popoludnie na jednej z popularniejszych sciezek rowerowych w Szczecinie...

maccacus 16:53 piątek, 25 stycznia 2013

Może Wrocław jest wyjątkowy, ale na mnie trąbią bardzo rzadko, może raz na pół roku, a jeżdżę głównie ulicami.

blase 13:34 piątek, 25 stycznia 2013

Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: chodnikiem jechać możesz, ALE nie musisz. Jeżeli nie musisz jechać chodnikiem, a ścieżka jest nieprzejezdna to nie pozostaje nic innego jak ulica. Aż jestem w szoku, że nikt na mnie dzisiaj nie zatrąbił. Chyba nie mieli sumienia wyganiać mnie na zaśnieżony DDR.

maratonka 01:21 piątek, 25 stycznia 2013

Niedawno wpadł mi do głowy pomysł, żeby zbudować takie coś. Instruktarz gotowy jest :) Hm... najlepiej ostre koło, żeby móc jeździć do tyłu (jeśli jest taka możliwość w O.K.), no i przełożenie jak najmniejsze.

romulus83 18:25 czwartek, 24 stycznia 2013

Ależ by z tego wyszedł świetny trening siłowy :) Jak ktoś ma płasko w okolicy to zamiast uphilli w sam raz :)

k4r3l 16:35 czwartek, 24 stycznia 2013

takim pługiem to chętnie po swojej wsi mógłbym jeździć. Ciekawe tylko jak się fika, kiedy pług trafi w krawężnik ;)

James77 08:42 czwartek, 24 stycznia 2013

Sporo ludzi przyjmuje, że jeśli śmieszka rowerowa przypomina pastwisko, to znaczy, że jej nie ma. A skoro jej nie ma, to można legalnie jezdnią.

Hipek 08:10 czwartek, 24 stycznia 2013
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa torzo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]