- Kategorie:
- Bieganie.7
- Dookoła Polski.1
- Jeszkowice.4
- Las Vegas i okolice.24
- MTB.82
- Maratony.29
- Mieszczuch.44
- Nowe funkcje.1
- Parkowanie.7
- Pirania GF.388
- RJnO.8
- Rajd Wrocław - Groningen.8
- Sprzęt.4
- Szosa.6
- Sztuka ulicy.11
- Teren.42
- Testy.4
- TurDeWały.62
- Turystycznie.10
- Video.6
- Wrocław i okolice.401
Sobota, 8 sierpnia 2009 | dodano:14.08.2009 Kategoria: Pirania GF, Turystycznie, Dookoła Polski
| Km: | 119.55 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 06:37 | Km/h: | 18.07 |
| Pr. maks.: | 43.00 | Temperatura: | 20.0 | HRmax: | -(-%) | HRavg | -(-%) |
| Kalorie: | -kcal | Rower: | Piranha Gary Fisher | ||||
Wystartowałem w PKP, żeby dołączyć na 4 ostatnie dni do wyprawy dookoła Polski
Chciałem dojechać z Wrocławia do Międzyzdrojów w czasie 7:30, skończyło się na 8:30.
Zmierzyłem się na samym początku z przeciwnościami losu, jakie napotykamy w PKP.
Najpierw, że "Nie ma już wolnych łóżek"(taki wygodny jestem - przede mną 120km rowerem), potem że "Tutaj w ogóle nie można rowerów przewozić".
Następnie, gdy po peronowych przebieżkach z rowerem znalazłem jako taki wagon okazało się, że nie ma gdzie postawić roweru.
Będąc jednak zaprawionym w bojach z pkp miejsce znalazłem, co widać na zdjęciu.

Jakość zdjęć jest słaba, gdyż pochodzą z mojej SMSowo MMSowej relacji na blipie - aparatu kobyły nie brałem.
Po nieprzespanej nocy wylądowałem w Międzyzdrojach i od razu pojechałem na plażę obok molo. Ku mojemu zdziwieniu o godz. 8:30 było już tam pełno ludzi.
Nie przeszkadzało to jednak w ułożeniu się do drzemki.

Dzięki temu, że liczna tego dnia ekipa wyprawy poruszała się dosyć leniwym tempem mogłem spędzić nad morzem więcej czasu.
Około 13 spotkałem się z Asią, Młynarzem, Matysem, Kosmą, rodzicami Młynarza, panem Zygmuntem, panem Jerzym(wkrótce Jurkiem).
Ekipa nieco odpoczęła i wymoczyła się w morzu.
Przywiozłem dla Asi okładziny do hamulców hydraulicznych w jej rowerze, bo poprzednie już prawie nie istniały. Asia pozdzierała łokieć podczas ostatniego hamowania, gdy okazało się, że hamulce nie działają. Ratowała się poprzez hamowanie butami z których leciały iskry, jednak niewiele to dało i wylądowała na asfalcie.
Asia, Kosma, Jurek:

W Wolinie odłączyli od nas rodzice Młynarza i pan Zygmunt.
W Goleniowie dołączył Siwy (Bartek) (zrobił nam świetne zdjęcia tego i następnego dnia).
Gdyby nie Bartek mielibyśmy spory problem z przejechaniem przez Szczecin.
Szczecin przywitał nas w nocy tonami fajerwerków.

Bartek i Milenka ugościli nas w swoim mieszkaniu. 8 osób, 8 rowerów i 3 przyczepki w dwóch pokojach. Możecie to sobie wyobrazić lub spojrzeć na zdjęcia u Siwego:)
Na kolację dostaliśmy pyszne spagetti w ilościach przemysłowych, do tego ciasto, bułeczki wszystko to domowe wypieki. Zrobiliśmy porządne ładowanie energetyczne przed następnym dniem. Do tego piwo Bosman niepasteryzowane.
Dzień zacząłem w nocy we Wrocławiu na dworcu, po drodze odwiedziłem Międzyzdroje i poznałem 7 nowych niesamowitych osób, na koniec zostałem ululany do snu pyszną kolacją.
Nie mogło być lepiej!
Relacja z tego dnia u Młynarza
Chciałem dojechać z Wrocławia do Międzyzdrojów w czasie 7:30, skończyło się na 8:30.
Zmierzyłem się na samym początku z przeciwnościami losu, jakie napotykamy w PKP.
Najpierw, że "Nie ma już wolnych łóżek"(taki wygodny jestem - przede mną 120km rowerem), potem że "Tutaj w ogóle nie można rowerów przewozić".
Następnie, gdy po peronowych przebieżkach z rowerem znalazłem jako taki wagon okazało się, że nie ma gdzie postawić roweru.
Będąc jednak zaprawionym w bojach z pkp miejsce znalazłem, co widać na zdjęciu.

Jakość zdjęć jest słaba, gdyż pochodzą z mojej SMSowo MMSowej relacji na blipie - aparatu kobyły nie brałem.
Po nieprzespanej nocy wylądowałem w Międzyzdrojach i od razu pojechałem na plażę obok molo. Ku mojemu zdziwieniu o godz. 8:30 było już tam pełno ludzi.
Nie przeszkadzało to jednak w ułożeniu się do drzemki.

Dzięki temu, że liczna tego dnia ekipa wyprawy poruszała się dosyć leniwym tempem mogłem spędzić nad morzem więcej czasu.
Około 13 spotkałem się z Asią, Młynarzem, Matysem, Kosmą, rodzicami Młynarza, panem Zygmuntem, panem Jerzym(wkrótce Jurkiem).
Ekipa nieco odpoczęła i wymoczyła się w morzu.
Przywiozłem dla Asi okładziny do hamulców hydraulicznych w jej rowerze, bo poprzednie już prawie nie istniały. Asia pozdzierała łokieć podczas ostatniego hamowania, gdy okazało się, że hamulce nie działają. Ratowała się poprzez hamowanie butami z których leciały iskry, jednak niewiele to dało i wylądowała na asfalcie.
Asia, Kosma, Jurek:

W Wolinie odłączyli od nas rodzice Młynarza i pan Zygmunt.
W Goleniowie dołączył Siwy (Bartek) (zrobił nam świetne zdjęcia tego i następnego dnia).
Gdyby nie Bartek mielibyśmy spory problem z przejechaniem przez Szczecin.
Szczecin przywitał nas w nocy tonami fajerwerków.

Bartek i Milenka ugościli nas w swoim mieszkaniu. 8 osób, 8 rowerów i 3 przyczepki w dwóch pokojach. Możecie to sobie wyobrazić lub spojrzeć na zdjęcia u Siwego:)
Na kolację dostaliśmy pyszne spagetti w ilościach przemysłowych, do tego ciasto, bułeczki wszystko to domowe wypieki. Zrobiliśmy porządne ładowanie energetyczne przed następnym dniem. Do tego piwo Bosman niepasteryzowane.
Dzień zacząłem w nocy we Wrocławiu na dworcu, po drodze odwiedziłem Międzyzdroje i poznałem 7 nowych niesamowitych osób, na koniec zostałem ululany do snu pyszną kolacją.
Nie mogło być lepiej!
Relacja z tego dnia u Młynarza
Komentarze
Fajnie blase - że dołączyłeś do tej wspaniałej ekipy :)
JPbike - Niedziela, 16.08.2009 12:15:59 | linkuj
blase Już się tak nie chwal tym padającym deszczem - przecież znalazłeś schronienie ;p
Pozdwawiam ;) kosma100 - Niedziela, 16.08.2009 00:32:34 | linkuj
Pozdwawiam ;) kosma100 - Niedziela, 16.08.2009 00:32:34 | linkuj
:)
fajnie było Was poznać i cieszę się że mogliśmy Was ugościć!
pozdrawiam :) lenka milenka - Piątek, 14.08.2009 11:02:34 | linkuj
fajnie było Was poznać i cieszę się że mogliśmy Was ugościć!
pozdrawiam :) lenka milenka - Piątek, 14.08.2009 11:02:34 | linkuj
Niepasteryzowany Bosman? Jeśli jest dobry, to chyba warto spędzić noc z PKP :) Jak przymocowałeś rower w wagonie?
kytutr - Piątek, 14.08.2009 10:58:14 | linkuj
Heh, było trochę hardkorowo (z miejscem) :D
Fajnie, że przyjechaliście! siwiutki - Piątek, 14.08.2009 10:01:05 | linkuj
Fajnie, że przyjechaliście! siwiutki - Piątek, 14.08.2009 10:01:05 | linkuj
Komentuj


